Części:   <<   1 - 2 - 3 - 4

Pulsary źródłem życia? - jednak stanowczo nie!

     Życie wymaga czegoś więcej niż dobrej gwiazdy. Potrzeba jeszcze dobrej planety. Rzeczywiście, jeśli nasz układ planetarny istnieje samotnie w Galaktyce, to również nasza cywilizacja jest w niej jedyna. Planety nie świecą własnym światłem i astronomowie nie zaobserwowali żadnej z nich w okolicy innej gwiazdy niż Słońce. Nie zaobserwowali do końca 1999 roku, kiedy to jedna z nich przesłoniła światło gwiazdy, a blask innej dostrzeżono w teleskopie. Wcześniej, przez dziesięciolecia badano zakłócenia w ruchu gwiazdy Barnarda, bliskiego czerwonego karla, i niektórzy astronomowie myśleli, że zakłócenia stanowią rezultat przyciągania planet krążących wokół gwiazdy. Wykazano jednak, że zakłócenia pochodziły z obserwacji. Przełomowym momentem w tych badaniach było odkrycie planet okrążających - co wzbudziło ogromne zaskoczenie - gwiazdę PSR B1257+12, pulsara radiowego w gwiazdozbiorze Panny. Odkrycia tego dokonał w 1991 roku polski astronom Aleksander Wolszczan. Dokonał on swego odkrycia, zajmując się słabą modulacją pulsów radiowych, spowodowaną przez wpływ planet na ruch pulsara. Dziś znane są trzy planety okrążające tego pulsara. Dwie z nich mają masę zbliżoną do Ziemi, trzecia ma masę Księżyca. Poniżej porównanie wielkości planet z Ziemią.

planety Wolszczana w porównaniu z Ziemią

układ pulsara a Układ Słoneczny     Wolszczan dla swego odkrycia wykorzystał największy na świecie radioteleskop w Arecibo. Gwiazdozbiór panny znajduje się około 7000 trylionów mil od Ziemi. Jego praca zasugerowała, że planety mogą być bardziej pospolite niż nam się wydaje. Na planetach odkrytych przez Wolszczana życie nie ma szans powstania. Bowiem mały pulsar, którego okrążają nieustannie bombarduje je zabójczym promieniowaniem. Co jednak nie wyklucza, że gdzieś we Wszechświecie istnieją warunki, w których na planetach mogło powstać życie (niekoniecznie inteligentne). Do tej pory odkryto już około 30 układów planetarnych i liczba ta będzie pewnie rosła. Obok przedstawiony jest pierwszy odkryty układ planetarny w porównaniu z Układem Słonecznym.







Magnetary

magnetar     Jeśli pulsar odziedziczy bardzo silne pole magnetyczne po gwieździe, z której powstał, to może dojść do narodzin magnetara, czyli gwiazdy magnetycznej. Istnienie takich gwiazd neutronowych potwierdzono w roku 1998. Obracają się one z prędkością ponad 200 obrotów na sekundę. W ich rozgrzanym, wirującym wnętrzu wzbudzają się prądy, które - na zasadzie dynama - podtrzymują olbrzymie pole magnetyczne. Magnetary mają największe pole magnetyczne jakie dotychczas znamy, wynoszące około 1015 Gaussa. "Gauss" jest popularną jednostką pomiaru, gdzie 1 Gauss = 10-4 Tesli. Aby wyobrazić sobie jak pole to jest ogromne można podać kilka przykładów znanych pól:

     Co jakiś czas dochodzi do swoistego trzęsienia skorupy na magnetarze i w kosmos mkną błyski promieniowania rentgenowskiego i gamma. To właśnie one zdradziły istnienie magnetarów. Gwiazdy neutronowe są wyjątkowymi gwiazdami o stałej skorupie. Podobnie jak Ziemia. Równie podobnie mogą je nawiedzać trzęsienia. Trzęsienia te nazywane są po prostu trzęsieniami gwiazdy (starquakes). I znowu coś dla porównania. Oto jak wielkie są poszczególne trzęsienia:

Może wycieczka na magnetara? (nie radzę)

     Już pole magnetyczne pulsara na powierzchni gwiazdy zabija na miejscu przez przestawienie wszystkich atomów w ciele człowieka. Wszystko, bilion razy silniejsze od pola magnetycznego Ziemi, zabija. Nawet z odległości 200000 km, pole magnetara będzie tak silne jak zwykły magnes z bardzo bliska. Z odległości równej połowy odległości do Księżyca, pole z pewnością wymaże kartę kredytową i wyssa monety z kieszeni. Oczywiście, gdyby ktoś znalazł się tak blisko, wizja utraty karty kredytowej i monet, byłaby jego ostatnim zmartwieniem. Równomierne promieniowanie rentgenowskie wraz z zabójczym wiatrem naładowanych cząsteczek, powodowanym przez wibracje pola magnetycznego, zabiłoby człowieka w krótkim czasie. Więc nawet, jeśli kiedyś będziemy w stanie w skonstruować statki, które zabiorą nas w kierunku gwiazd, osłonięcie tego statku przed działaniem magnetara byłoby ciężką pracą i wielkim dokonaniem.

Czarne dziury

     Ponieważ czarne dziury nie były naszym głównym tematem, na zakończenie tylko krótkie streszczenie ich fenomenu. Czarna dziura to obszar, z którego silna grawitacja nie pozwala niczemu uciec. Grzęźnie tam nawet światło. Jest to pozostałość po eksplozji najmasywniejszych gwiazd. Jądro takiej gwiazdy nie zatrzymuje się na etapie gwiazdy neutronowej, lecz zapada się jeszcze bardziej, aż niknie pod horyzontem czarnej dziury. Czarne dziury zdradzają swoją obecność, gdyż grawitacyjnie działają na otaczającą je materię. Wielka czarna dziura być może siedzi w centrum Drogi Mlecznej (Sagittarius A). Gwiazdy okrążające środek naszej Galaktyki poruszają się bowiem z taką prędkością, jakby znajdowały się na uwięzi niewidocznej masy około 2 mln mas Słońca.

Krótkie zakończenie

     Podsumowując, mimo że gwiazdy wydają się nam tak odległe powinny być nam naprawdę bliskie. To właśnie dzięki wybuchom supernowych, które dostarczyły Galaktyce tlen, żelazo i wiele innych pierwiastków, możliwe stało się utworzenie życia na Ziemi. Także pulsary, wokół których odkryto pierwsze planety, dały nam nadzieję na odnalezienie w przyszłości życia poza naszą błękitną planetą. Dlatego patrząc w nocy na bezchmurne niebo, usiane tysiącami gwiazd, warto czasem uśmiechnąć się do nich - to przecież dzięki nim żyjemy!!!

Części:   <<   1 - 2 - 3 - 4

Strona główna